niedziela, 28 września 2014
spacer do parku
Przed chwilą wróciłam z Kessi do domu. Bylyśmy na dluuuuuugim spacerku.Wyszłyśmyy gdzies o 15:00 a wróciłyśmy o 18:00 tak więc trochę nas nie było :) do parku idzie się gdzieś 10-20 min (z Kessi oczywiscie dłużej)Po drodze się wróciłam bo Kessi nie chciała isc. Tak wiec poszlam w drugą stronę. Zobaczyłam rodzicow mojej przyjaciółki i powiedzieli ze Sabina (moja przyjaciółka) czeka na mnie w domu. Tak wiec poszłam do niej. Razem z Sabina poszlysmy z Kessi do parku przy czym bylo troche trudności gdyż taki dość głupi pies ciągle sie krecil. Udalo nam sie uciec niezauważalnie. Oo drodze byli duuzo psów za plotami i kessi ze strachu nie chciala isc. Troche ja na rękach nosilam. Doszłyśmy do parku,puściłam Kessi ze smyczy żeby troche sie pobawila. Zobaczylam rodzicow mojego kolegi z psem-labradorem. Strasznie chcial sie bawic z Kessi. Az przewrócił ta panią na rowerze. Wróciłam do domu również z paroma trudnościami. Gdyż znow sie ten pies krecil. Poszlysmy inna droga. I tak doszlysmy z Kessi i Sabiną do domu. Przy spacerze bylo ogromnie dużo zabawy i smiechu :D.. To jak narazie nasz najlepszy spacer. Mam nadzieje,ze jeszcze takie będą... <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz